[2] Wiesz, kiedy siedzę i wstaję, z daleka znasz moje myśli.
[3] Otaczasz moją ścieżkę i spoczynek, wszystkie moje drogi są ci znane.
[4] Zanim na moim języku pojawi się słowo, ty, Panie, już je znasz.
[5] Otaczasz mnie z tyłu i z przodu i położyłeś na mnie twoją rękę.
[6] Zbyt cudowna jest dla mnie twoja wiedza; jest wzniosła, nie mogę jej pojąć.
[7] Dokąd ujdę przed twoim duchem? Dokąd ucieknę przed twoim obliczem?
[8] Jeśli wstąpię do nieba, jesteś tam; jeśli przygotuję sobie posłanie w piekle, tam też jesteś.
[9] Gdybym wziął skrzydła zorzy porannej, aby zamieszkać na krańcu morza;
[10] I tam twoja ręka prowadziłaby mnie i twoja prawica by mnie podtrzymała.
[11] Jeśli powiem: Na pewno zakryją mnie ciemności, to i noc będzie dokoła mnie światłem.
[12] Nawet ciemność nic przed tobą nie skryje, dla ciebie noc świeci jak dzień, ciemność jest jak światłość.
[13] Ty bowiem panujesz nad moimi nerkami; okryłeś mnie w łonie mojej matki.
[14] Wysławiam cię, bo zostałem stworzony w sposób zadziwiający i cudowny; przedziwne są twoje dzieła, a moja dusza zna je bardzo dobrze.
[15] Żadna moja kość nie była zakryta przed tobą, gdy zostałem stworzony w skrytości i misternie złożony w głębiach ziemi.
[16] Twoje oczy widziały niedoskonały płód mego ciała; w twojej księdze są zapisane wszystkie moje członki i dni, w które były kształtowane, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.
[17] Jak drogie są dla mnie twoje myśli, Boże! Jak wielka jest ich liczba!
[18] Gdybym chciał je zliczyć, byłoby ich więcej niż piasku; gdy się budzę, jeszcze jestem z tobą.
[19] Zgładzisz, Boże, niegodziwego; niech odstąpią ode mnie ludzie krwawi;
[20] Którzy mówią obrzydliwości przeciwko tobie, twoi wrogowie nadaremnie biorą twoje imię.
[21] Czy nie nienawidzę tych, Panie, którzy nienawidzą ciebie? I nie brzydzę się tymi, którzy przeciwko tobie powstają?
[22] Nienawidzę ich pełnią nienawiści i mam ich za wrogów.
[23] Przeniknij mnie, Boże, i poznaj moje serce; wypróbuj mnie i poznaj moje myśli;
[24] I zobacz, czy jest we mnie droga nieprawości, a prowadź mnie drogą wieczną.