[1] W Panu pokładam ufność. Jakże więc możecie mówić mojej duszy: Odleć jak ptak na twoją górę?
[2] Bo oto niegodziwi napinają łuk, kładą strzałę na cięciwę, aby w ciemności strzelać do tych, którzy są prawego serca.
[3] Gdy zostaną zburzone fundamenty, cóż może zrobić sprawiedliwy?
[4] Pan jest w swym świętym przybytku, tron Pana jest w niebie, jego oczy patrzą, jego powieki badają synów ludzkich.
[5] Pan doświadcza sprawiedliwego, ale jego dusza nienawidzi niegodziwego i tego, kto kocha bezprawie.
[6] Spuści na niegodziwych deszcz sideł, ognia i siarki, a palący wicher będzie udziałem ich kielicha.
[7] Bo sprawiedliwy Pan kocha sprawiedliwość, jego oczy patrzą na prawego.